Wpisy archiwalne w miesiącu
Maj, 2008
| Dystans całkowity: | 991.18 km (w terenie 249.00 km; 25.12%) |
| Czas w ruchu: | 54:04 |
| Średnia prędkość: | 18.33 km/h |
| Liczba aktywności: | 16 |
| Średnio na aktywność: | 61.95 km i 3h 22m |
| Więcej statystyk | |
Sobota, 31 maja 2008Kategoria semi-slicki, 200 km, 100 km, 50 km
Katowice - Ruda Śląska Kochłowice - Halemba - Zabrze - Gliwice - Sośnicowice - Sierakowice - Kotlarnia - Bierawa - Kędzierzyn-Koźle - Jawiszowice - Leśnica - Anaberg - Kędzierzyn-Koźle - Ujazd - Łany - Pławniowice - Taciszów - Rzeczyce - Gliwice - Zabrze - Gliwice - Zabrze - Ruda Śląska Halemba - Bykowina - Wilekie Hajduki - Katowice Ligota
Miało być miło, spokojnie, rekreacyjnie, ale nie wyszlo:) Jako, że pewna piątkowa impreza sie troszke przedluzyla troszke pozniej poszedlem spac. I rano bylo widac efekty, ale nie bylo tragicznie na zbiorke spoznilem sie tylko 35 minut. Z Michałem i jego GPS-em jechalo sie bardzo przyjemnie bez bładzenia. Za to upał był nie do wytrzymania, a modlitwy o deszcz nie dały rezultatu. Ale zdobylismy Anaberg! A tam pieknie, słonko świeci, ptaszki spiewaja, a wiatr delikatnie smagał nasze twarze:) Cała Góra św. Anny bardzo urokliwa, nagromadzenie ciekwych obiektów imponujące. Niestety rodzice ukradli mi aparat, wiec zdjec nie bylo. Za to pozwoliem sobie chyba pierwszy raz w tak dlugiej trasie na jazde bez plecaka, i fajnie, tylko po kazdym postoju jak wsiadalem na rower denerwujace uczucie ze czegos zapomnialem. Po posileniu sie na szczycie i dyskusji o tym, że kobiety powinny jednak chodzic bez biustonoszy i to nie tylko na Górze św. Anny:) decydujemy sie wracac, choc ze wzgledu na kondycje nie byla to latwa decyzja, ale dalismy rade, jadac od spozywczaka do spozywczaka, po kolejne zimne napoje. Szukalismy jeszcze Zimnej Wódki, ale bezskutecznie;] Potem jeszcze do babci na kolacje i do domku. Co ciekawe nawet nie musialem dokrecac do 200, samo wyszlo idealnie:)
Miało być miło, spokojnie, rekreacyjnie, ale nie wyszlo:) Jako, że pewna piątkowa impreza sie troszke przedluzyla troszke pozniej poszedlem spac. I rano bylo widac efekty, ale nie bylo tragicznie na zbiorke spoznilem sie tylko 35 minut. Z Michałem i jego GPS-em jechalo sie bardzo przyjemnie bez bładzenia. Za to upał był nie do wytrzymania, a modlitwy o deszcz nie dały rezultatu. Ale zdobylismy Anaberg! A tam pieknie, słonko świeci, ptaszki spiewaja, a wiatr delikatnie smagał nasze twarze:) Cała Góra św. Anny bardzo urokliwa, nagromadzenie ciekwych obiektów imponujące. Niestety rodzice ukradli mi aparat, wiec zdjec nie bylo. Za to pozwoliem sobie chyba pierwszy raz w tak dlugiej trasie na jazde bez plecaka, i fajnie, tylko po kazdym postoju jak wsiadalem na rower denerwujace uczucie ze czegos zapomnialem. Po posileniu sie na szczycie i dyskusji o tym, że kobiety powinny jednak chodzic bez biustonoszy i to nie tylko na Górze św. Anny:) decydujemy sie wracac, choc ze wzgledu na kondycje nie byla to latwa decyzja, ale dalismy rade, jadac od spozywczaka do spozywczaka, po kolejne zimne napoje. Szukalismy jeszcze Zimnej Wódki, ale bezskutecznie;] Potem jeszcze do babci na kolacje i do domku. Co ciekawe nawet nie musialem dokrecac do 200, samo wyszlo idealnie:)
Dane wycieczki:
200.18 km (10.00 km teren) czas: 09:07 h avg:21.96 km/h
Piątek, 30 maja 2008Kategoria opony terenowe
Dane wycieczki:
23.78 km (8.00 km teren) czas: 01:12 h avg:19.82 km/h
Niedziela, 25 maja 2008Kategoria opony terenowe, Góry, 50 km
Ustroń Zdrój - Wielka Czantoria - Przełęćz Beskidek - Soszów Mały - Wielki Soszów - Cieślar - Stożek Maly - Wielki Stożek - Kiczory - Przełęcz Łączecko - Beskd - Kubalonka - Przełęcz Szarcula - Beskidek - Stecówka - Jezioro Czerniańskie - Wisła Nowa Osada - Wisła
Chyba jedna z bardziej widokowych tras Beskidu Śląskiego. W planach byla jeszcze Barania Góra, ale to by chyba bylo przegiecie:)
Chyba jedna z bardziej widokowych tras Beskidu Śląskiego. W planach byla jeszcze Barania Góra, ale to by chyba bylo przegiecie:)
Dane wycieczki:
55.27 km (40.00 km teren) czas: 04:51 h avg:11.40 km/h
Sobota, 24 maja 2008Kategoria opony terenowe
Dane wycieczki:
7.32 km (1.00 km teren) czas: 00:21 h avg:20.91 km/h
Czwartek, 22 maja 2008
Po okolicznych lasach w trojkacie Katowice - Mikołów - Ruda Śląska. Generalnie fajnie ale przydałaby sie jakas odmiana dla tych terenów. Ktos chetny moze na jakis dluzszy wypad w sobote lub niedziele?

Foto z komórki wyszlo jak wyszlo, ale tam naprawde pieknie bylo:)

Foto z komórki wyszlo jak wyszlo, ale tam naprawde pieknie bylo:)
Dane wycieczki:
38.42 km (30.00 km teren) czas: 02:01 h avg:19.05 km/h
Sobota, 17 maja 2008
Dane wycieczki:
7.00 km (1.00 km teren) czas: 00:22 h avg:19.09 km/h
Piątek, 16 maja 2008Kategoria opony terenowe
Katowice Ligota - Załęska Hałda - WPKiW - Chorzów Stary - Maciejkowice - Chorzów Stry - Bytom - Żabie Doły - Dolina Górnika - Chorzów Stary - WPKiW - Wielkie Hajduki - Uroczysko Buczyna - Katowice Panewniki - Ligota
Podziwianie przemysłowego krajobrazu Górnego Śląska:)
Podziwianie przemysłowego krajobrazu Górnego Śląska:)
Dane wycieczki:
47.78 km (10.00 km teren) czas: 02:31 h avg:18.99 km/h
Czwartek, 15 maja 2008Kategoria opony terenowe, 50 km
Katowice Ligota - Lasy murckowskie - Giszowiec - Nikiszowiec - Szopienice - Sosnowiec - Katowice Szopienice - Nikiszowiec - Giszowiec - Lasy murckowskie -Ligota
W sumie to zwiedzanie Sosnowca;]
W sumie to zwiedzanie Sosnowca;]
Dane wycieczki:
56.73 km (5.00 km teren) czas: 03:44 h avg:15.20 km/h
Niedziela, 11 maja 2008Kategoria opony terenowe, 50 km
Katowice Ligota - Lasy murckowskie - Giszowiec - Mysłowice Ćmok - Brzęczkowice - Kosztowy - Dziećkowice - Imielin - Myslowice Kosztowy - Krasowy - Wesoła - Katowice Giszowiec - Lasy murckowskie - Ligota
Ze względu na pewne obowiązki dzisiejszy wyjazd byl niepewny. Ale pogoda fajna, jeszcze rower cały czas na mnie patrzał to nie wytrzymałem. Spontan, nie wiedzialem za bardzo gdzie mnie moje kółka zaprowadza, jakos dotoczylem sie na Giszowiec, wybralem pierwsza lepsza droge, jak sie okazało prowadząca do Mysłowic, tam sie napatoczyła ścieżka rowerowa, całkiem fajna, prowadzaca do Muzeum Pożarnictwa i jakiegos parku, dobrze zagospodarowanego rekreacyjnie, skonczyla sie tamze jedna sciezka rowerowa, rozpoczela sie nastepna to wybór kierunku jazdy byl oczywisty. Ścieżki rowerowe dobrze oznaczone, znajdywałem bez problemu, przydałyby sie tabliczki z informacją gdzie jestes i dokąd zmierzasz. Bo w sumie byłem tego ciekaw, ale z pomocą przyszły nieocenionie w takich sytuacjach przystanki autobusowe. Bylo juz dosc pozno, a ja coraz dalej od domu i chyba powinieniem wracac. Ale fajnie bylo, to uznałem, że czas mozna troche nagiac, w koncu nauka nie zajac, a noc długa przed nami. I wybralem kierunek Imielin. Tam fajny kościółek i biblioteka. Jakos o dziwo bez większych problemów dojezdam na Wesoła, stamtad na Giszowiec i do domku. Generalnie bardzo sympatycznie spędzone niedzielnie popołudnie.


Muzeum Pożarnictwa. Szkoda, że żadnych fajnych autek nie było przed wejściem

Kościół w Imielinie i zegar słoneczny z instrukcja. Kościół troche poobicnany, bo jestem leniwy i nie chciało mi się szukac miejsca, w którym by wszedł cały w kadr. Ale trzeba przyznać, że bardzo urokliwy jest.





Biblioteka w Imielinie

Wesoła


Rodzinny spacerek

W szyku


Przyjemny singletrack

Las we wodzie


Giszowiec
Ze względu na pewne obowiązki dzisiejszy wyjazd byl niepewny. Ale pogoda fajna, jeszcze rower cały czas na mnie patrzał to nie wytrzymałem. Spontan, nie wiedzialem za bardzo gdzie mnie moje kółka zaprowadza, jakos dotoczylem sie na Giszowiec, wybralem pierwsza lepsza droge, jak sie okazało prowadząca do Mysłowic, tam sie napatoczyła ścieżka rowerowa, całkiem fajna, prowadzaca do Muzeum Pożarnictwa i jakiegos parku, dobrze zagospodarowanego rekreacyjnie, skonczyla sie tamze jedna sciezka rowerowa, rozpoczela sie nastepna to wybór kierunku jazdy byl oczywisty. Ścieżki rowerowe dobrze oznaczone, znajdywałem bez problemu, przydałyby sie tabliczki z informacją gdzie jestes i dokąd zmierzasz. Bo w sumie byłem tego ciekaw, ale z pomocą przyszły nieocenionie w takich sytuacjach przystanki autobusowe. Bylo juz dosc pozno, a ja coraz dalej od domu i chyba powinieniem wracac. Ale fajnie bylo, to uznałem, że czas mozna troche nagiac, w koncu nauka nie zajac, a noc długa przed nami. I wybralem kierunek Imielin. Tam fajny kościółek i biblioteka. Jakos o dziwo bez większych problemów dojezdam na Wesoła, stamtad na Giszowiec i do domku. Generalnie bardzo sympatycznie spędzone niedzielnie popołudnie.


Muzeum Pożarnictwa. Szkoda, że żadnych fajnych autek nie było przed wejściem

Kościół w Imielinie i zegar słoneczny z instrukcja. Kościół troche poobicnany, bo jestem leniwy i nie chciało mi się szukac miejsca, w którym by wszedł cały w kadr. Ale trzeba przyznać, że bardzo urokliwy jest.





Biblioteka w Imielinie

Wesoła


Rodzinny spacerek

W szyku


Przyjemny singletrack

Las we wodzie


Giszowiec
Dane wycieczki:
61.29 km (25.00 km teren) czas: 03:01 h avg:20.32 km/h
Piątek, 9 maja 2008Kategoria 50 km, opony terenowe
Katowice - Ruda Śląska Halemba - Borowa Wieś - Chudów - Paniowy - Mokre - Mikołów Rynek - Katowice Ligota
Nikt chyba nie był specjalnie chetny na jazdę to wybrałem się sam, głównie kręcenie po "beskidzkich" zakatkach Mikołowa Mokre. Choc nie znam za dobrze terenów, ale i tak sa piekne:)
Nikt chyba nie był specjalnie chetny na jazdę to wybrałem się sam, głównie kręcenie po "beskidzkich" zakatkach Mikołowa Mokre. Choc nie znam za dobrze terenów, ale i tak sa piekne:)
Dane wycieczki:
50.14 km (30.00 km teren) czas: 02:41 h avg:18.69 km/h











