Wpisy archiwalne w kategorii
Jura
| Dystans całkowity: | 849.86 km (w terenie 356.00 km; 41.89%) |
| Czas w ruchu: | 49:35 |
| Średnia prędkość: | 17.14 km/h |
| Liczba aktywności: | 8 |
| Średnio na aktywność: | 106.23 km i 6h 11m |
| Więcej statystyk | |
Korwinów - Olsztyn - Zrębice - Pabianice - Złoty Potok - Ostrężnik - Czatachowa - Żarki - Kotowice - Mirów - Bobolice - Zdów - Hucisko - Rzędkowice - Włodowice - Rudniki - Zawiercie
Wycieczka po pólnocnej części Jury, czyli piaskowej krainie. Im bardziej grzęźliśmy w tym piachu tym częściej myśleliśmy o zakupie szosówek i weryfkowaliśmy plany weekendowego wyjazdu namiotowego na Jurę:) Było też trochę błądzenia, wynikającego głównie z nonszalacji. Jednak w górach gdy błąd nawigacyjny może być bolesny się dokładniej planuje trasę, a nie "jedźmy tu bo jest ładnie i nie ma piachu":) Generalnie wycieczka bardzo fajna, bo było dużo jedzenia:) No i jak zawsze na Jurze ciekawostki takie jak huśtawka na rynku w Żarkach czy mostek nad kostką brukową na rynku w Złotym Potoku. A z Zawiercia wracaliśmy pociągiem widmo:)
Olsztyn

Boisko w środku lasu, Piotrek szukał tu kosmitów:)

Złoty Potok - mostek

Szlak pieszy, bardzo pieszy

Miła niespodzianka, taki punkt widokowy

Zamek w Mirowie

Zamek w Bobolicach

Wycieczka po pólnocnej części Jury, czyli piaskowej krainie. Im bardziej grzęźliśmy w tym piachu tym częściej myśleliśmy o zakupie szosówek i weryfkowaliśmy plany weekendowego wyjazdu namiotowego na Jurę:) Było też trochę błądzenia, wynikającego głównie z nonszalacji. Jednak w górach gdy błąd nawigacyjny może być bolesny się dokładniej planuje trasę, a nie "jedźmy tu bo jest ładnie i nie ma piachu":) Generalnie wycieczka bardzo fajna, bo było dużo jedzenia:) No i jak zawsze na Jurze ciekawostki takie jak huśtawka na rynku w Żarkach czy mostek nad kostką brukową na rynku w Złotym Potoku. A z Zawiercia wracaliśmy pociągiem widmo:)
Olsztyn

Boisko w środku lasu, Piotrek szukał tu kosmitów:)

Złoty Potok - mostek

Szlak pieszy, bardzo pieszy

Miła niespodzianka, taki punkt widokowy

Zamek w Mirowie

Zamek w Bobolicach

Dane wycieczki:
100.79 km (40.00 km teren) czas: 06:22 h avg:15.83 km/h
Niedziela, 5 lipca 2009Kategoria 100 km, 50 km, Jura, opony terenowe
Olkusz - Osiek - Zawada - Paczółtowice - Dolina Racławki - Dubie - Dolina Będkowska - Ojców - Pieskowa Skała - Wola Kalinowska - Ojców - Biały Kościół - Zelków - Bolechowice - Dolina Bolechowicka - Karniowice - Kobylany - Dolina Kobylańska - Bolechowice - Zabierzów
Miały być góry. Ale ze względu na intensywne, ewentualne opady wybieramy Dolinki. Mi tam pasuje:) Na jurze zawsze fajnie, no i większa szansa na stówkę. Pogoda była bardzo fajna, jedynie stopy zmokły i to kilkukrotnie. Trasa urozmaicona bo jedziemy wszystkimi mozliwymi kolorami szlaków pieszych, rowerowych, jakimiś konnymi no i poza szlakami. Także były: asfalt, szuter, piaski, błoto, woda, kamienie, trawa, pola, bezdroża. Może jedynie płaskich terenów brakowało bo co chwilę tylko z górki albo pod górkę. Wycieczka miała znamiona rajdu przygodowego, głównie przez przeprawy wodne, ale też jazdę na orientację, wspinaczkę czy zadanie specjalne polegające na utrzymaniu niezłej średniej po pizzy:) To nam się chyba udalo, bo prawie samochody wyprzedzaliśmy wtedy. Co ciekawe koniec wycieczki zmęczony byłem nie tyle fizycznie co nawigacyjnie i jakoś nie potrafiłem się zebrać. Dobrze się jeździ z kompasem pod ręką, gdy można szybko na niego spojrzeć i się upewnić czy dobrze jedziemy. Acz w pociągach radze uważać:) Na duży plus laminowana mapa Compassu. Dwie wycieczki i zero rozdarć co zwyklym mapom tej firmy się jeszcze nie udalo:)
W czasie wycieczki ujawniły się dwa nowe pomysły, wkrótce zostaną zrealizowane!
Zjazd podjazd i tak cały czas


Jeden z wielu fajnych mostków

Rzeczka

A tam było przefajnie:)


To się udało jakoś ominąć

Wspinaczka?


Rzeczka

Piotrek jeszcze nie wie, że i tak buty będą mokre:)

Szlak rowerowy


OPN

Pieskowa Skała

Maczuga Herkulesa i jedna z ładniejszych dróg wojewódzkich


Na podjeździe

A tu już było ostro


Był w tym jakiś dramatyzm:)

I gdzie teraz?:)

W Dolinie Kobylańskiej

Jura


Miały być góry. Ale ze względu na intensywne, ewentualne opady wybieramy Dolinki. Mi tam pasuje:) Na jurze zawsze fajnie, no i większa szansa na stówkę. Pogoda była bardzo fajna, jedynie stopy zmokły i to kilkukrotnie. Trasa urozmaicona bo jedziemy wszystkimi mozliwymi kolorami szlaków pieszych, rowerowych, jakimiś konnymi no i poza szlakami. Także były: asfalt, szuter, piaski, błoto, woda, kamienie, trawa, pola, bezdroża. Może jedynie płaskich terenów brakowało bo co chwilę tylko z górki albo pod górkę. Wycieczka miała znamiona rajdu przygodowego, głównie przez przeprawy wodne, ale też jazdę na orientację, wspinaczkę czy zadanie specjalne polegające na utrzymaniu niezłej średniej po pizzy:) To nam się chyba udalo, bo prawie samochody wyprzedzaliśmy wtedy. Co ciekawe koniec wycieczki zmęczony byłem nie tyle fizycznie co nawigacyjnie i jakoś nie potrafiłem się zebrać. Dobrze się jeździ z kompasem pod ręką, gdy można szybko na niego spojrzeć i się upewnić czy dobrze jedziemy. Acz w pociągach radze uważać:) Na duży plus laminowana mapa Compassu. Dwie wycieczki i zero rozdarć co zwyklym mapom tej firmy się jeszcze nie udalo:)
W czasie wycieczki ujawniły się dwa nowe pomysły, wkrótce zostaną zrealizowane!
Zjazd podjazd i tak cały czas


Jeden z wielu fajnych mostków

Rzeczka

A tam było przefajnie:)


To się udało jakoś ominąć

Wspinaczka?


Rzeczka

Piotrek jeszcze nie wie, że i tak buty będą mokre:)

Szlak rowerowy


OPN

Pieskowa Skała

Maczuga Herkulesa i jedna z ładniejszych dróg wojewódzkich


Na podjeździe

A tu już było ostro


Był w tym jakiś dramatyzm:)

I gdzie teraz?:)

W Dolinie Kobylańskiej

Jura


Dane wycieczki:
101.12 km (70.00 km teren) czas: 05:58 h avg:16.95 km/h
Niedziela, 12 października 2008Kategoria 50 km, Jura, opony terenowe
Zawiercie - Kromołów - Bzów - Podzamcze - Złożeniec - Smoleń - Zegarowe Skały - Ruskie Góry - Ryczów - Grochowiec - Żelazko - Rodaki - Łazy
Wycieczka rowerowa po Jurze. Szczęśliwie natrafilismy na "przewodnika", który pokazał nam najbardziej urokliwe miejsca w okolicy. Takze widzielismy dwa zamki, szczedolnie urokliwy ten w Smoleniu, bylismy w jaskini, poskakalismy po skalkach i widzielismy ladne panoramy i wawoz:) Oczywiscie trasa bardzo pagorkowata:)
Ładny pociąg:)


Klimatycznie:)

Okolice Ogrodzieńca


Drogi



Zamek w Smoleniu





;)

Widok z Zegarowych Skał na Smoleń


Jaskinia na Zegarowych Skałach


Panorama z Grochowca

Centuria
Wycieczka rowerowa po Jurze. Szczęśliwie natrafilismy na "przewodnika", który pokazał nam najbardziej urokliwe miejsca w okolicy. Takze widzielismy dwa zamki, szczedolnie urokliwy ten w Smoleniu, bylismy w jaskini, poskakalismy po skalkach i widzielismy ladne panoramy i wawoz:) Oczywiscie trasa bardzo pagorkowata:)
Ładny pociąg:)


Klimatycznie:)

Okolice Ogrodzieńca


Drogi



Zamek w Smoleniu





;)

Widok z Zegarowych Skał na Smoleń


Jaskinia na Zegarowych Skałach


Panorama z Grochowca

Centuria
Dane wycieczki:
74.78 km (50.00 km teren) czas: 04:39 h avg:16.08 km/h
Sobota, 14 czerwca 2008Kategoria 50 km, Jura, opony terenowe
Zabierzów - Bolechowice - Brama Bolechowicka - Dolina Bolechowicka - Zelków - Bolechowice - Gacki - Dolina Kluczwody - Biały Kościół - Wierzhowie - Bębło Czajowice - Krakowska Brama - Dolina Prądnika - Ojców - Dolina Sąspowska - Sąspów - Jerzmanowice - Dolina Będkowska - Kobylany - Dolina Kobylańska - Będkowice - Łazy - Szklary - Racławice - Paczóltowice - Czerna - Krzeszowice
Cel wyjazdu Dolinki podkrakowskie. Mała ilość pociągów z Katowic do Krakowa utrudniała organizacje wyjazdu. Ale jak dla mnie znaleźliśmy idealne połączenia:) I udało nam się poznać w mniejszym lub większym stopniu Dolinki: Bolechowicką, Kluczwody, Prądnika, Sąspowską, Będkowską, Kobylańską, Jeszcze jakieś dwie dolinki migły bokiem. Poza Ojcowskim Parkiem Narodowym szczególnie urokliwe Doliny Bolechowicka i Kobylańska, choć szlak żółty nie do końca przejezdny w Dolinie Bolechowickiej nie do końca przejezdny, to jednak bardzo fajny. Błędem jedynie było wbijanie się w szlak pieszy w Dolinie Kluczwody. Ale widoki to wynagrodziły:) Generalnie super wycieczka bo i tereny wręcz stworzone na rower, no i nie ma słynnych jurajskich piasków:) Za to poza skałami w najrozmaitszej postaci dużo urokliwych potoków. No i jak przystało na dolinki mnóstwo podjazdów:)
W pociągu

Po 2 km zgubilismy sie po raz pierwszy:)

Brama i Dolina Bolechowicka







Ciekawy pomysł marketingowy:)

Dolina Kluczwody


Maki

Biedny smok

Dawna granica


:)

OPN









Miejscowi mają dużo kamienia to i budują z niego wszystko co się da:)



Czasem droga wygląda tak


Piękna szosa w Paczółtowicach

Diabelski Most z XVII wieku, ruina, ale robi wrażenie, przypomina rzymskie akwedukty


Kopalnia wapienia Czatkowice

Kościół św. Marcina w Krzeszowicach, wygląda dośc nietypowo, co widać na 2 zdjęciu


Urząd Gminy Krzeszowice

Pałac Potockich, później rezydencja Hansa Franka, dziś ruina

Szlaban na guzik hehe, kierowcy muszą wychodzić z auta, żeby se otworzyć:)

Dworzec PKP w Krzeszowicach

Coś mi tu wpadło

Raj dla rowerzysty?:)

Ale to już jest przesada:)
Cel wyjazdu Dolinki podkrakowskie. Mała ilość pociągów z Katowic do Krakowa utrudniała organizacje wyjazdu. Ale jak dla mnie znaleźliśmy idealne połączenia:) I udało nam się poznać w mniejszym lub większym stopniu Dolinki: Bolechowicką, Kluczwody, Prądnika, Sąspowską, Będkowską, Kobylańską, Jeszcze jakieś dwie dolinki migły bokiem. Poza Ojcowskim Parkiem Narodowym szczególnie urokliwe Doliny Bolechowicka i Kobylańska, choć szlak żółty nie do końca przejezdny w Dolinie Bolechowickiej nie do końca przejezdny, to jednak bardzo fajny. Błędem jedynie było wbijanie się w szlak pieszy w Dolinie Kluczwody. Ale widoki to wynagrodziły:) Generalnie super wycieczka bo i tereny wręcz stworzone na rower, no i nie ma słynnych jurajskich piasków:) Za to poza skałami w najrozmaitszej postaci dużo urokliwych potoków. No i jak przystało na dolinki mnóstwo podjazdów:)
W pociągu

Po 2 km zgubilismy sie po raz pierwszy:)

Brama i Dolina Bolechowicka







Ciekawy pomysł marketingowy:)

Dolina Kluczwody


Maki

Biedny smok

Dawna granica


:)

OPN









Miejscowi mają dużo kamienia to i budują z niego wszystko co się da:)



Czasem droga wygląda tak


Piękna szosa w Paczółtowicach

Diabelski Most z XVII wieku, ruina, ale robi wrażenie, przypomina rzymskie akwedukty


Kopalnia wapienia Czatkowice

Kościół św. Marcina w Krzeszowicach, wygląda dośc nietypowo, co widać na 2 zdjęciu


Urząd Gminy Krzeszowice

Pałac Potockich, później rezydencja Hansa Franka, dziś ruina

Szlaban na guzik hehe, kierowcy muszą wychodzić z auta, żeby se otworzyć:)

Dworzec PKP w Krzeszowicach

Coś mi tu wpadło

Raj dla rowerzysty?:)

Ale to już jest przesada:)
Dane wycieczki:
88.00 km (45.00 km teren) czas: 05:53 h avg:14.96 km/h
Katowice Ligota - Centrum - Sosnowiec Centrum - Klimontów - Maczki - Szczakowa - Bukowno - Olkusz - Sieniczno - Kosmolów - Sułoszowa - Pieskowa Skała - Ojców - Wola Kalinowska - Sąspów - Jerzmanowice - Czubrowice - Racławice - Paczółtowice - Czerna - Nowa Góra - Paryż - Myślachowice - Trzebinia Gaj - Ciężkowice - Jaworzno Centrum - Szczakowa - - Sosnowiec Centrum - Katowice Szopienice- Nikiszowiec - Giszowiec - Ligota
Dane wycieczki:
178.98 km (20.00 km teren) czas: 08:23 h avg:21.35 km/h
Dane wycieczki:
118.06 km (1.00 km teren) czas: 05:58 h avg:19.79 km/h
Dane wycieczki:
98.76 km (65.00 km teren) czas: 06:13 h avg:15.89 km/h
Katowice Ligota - Katowice Dworzec PKP; Częstochowa - Zielona Góra - Kusięta - Olsztyn - Zrębice - Złoty Potok - Gorzków - Ludwinów - Krzyże - Złoty Potok - Ostrężnik - Trzebniów - Brzeziny; Brzeziny - Niegowa - Mirów - Niegowa - Brzeziny
Pierwszy dzień wypadu na Jurę. Bardzo fajna pogoda. Jedziemy czerwonym pieszym z Częstochowy. Piachu sporo, ale mimo to szlak bardzo przyjemny. W Złotym Potoku wjeżdamy na czarny rowerowy, który od razu gubimy, potem sie odnalazł i jak sie okazało też był fajny. Nastepnie czerwonym pieszym dojeżdamy do naszego ośrodka w Brzezinach koło Niegowej. I wieczorem po solidnym posiłku wypad do zamku w Mirowie, w drodze powrotnej masowo atakuja nas zbyt wielkie chrabąszcze.
Pierwszy dzień wypadu na Jurę. Bardzo fajna pogoda. Jedziemy czerwonym pieszym z Częstochowy. Piachu sporo, ale mimo to szlak bardzo przyjemny. W Złotym Potoku wjeżdamy na czarny rowerowy, który od razu gubimy, potem sie odnalazł i jak sie okazało też był fajny. Nastepnie czerwonym pieszym dojeżdamy do naszego ośrodka w Brzezinach koło Niegowej. I wieczorem po solidnym posiłku wypad do zamku w Mirowie, w drodze powrotnej masowo atakuja nas zbyt wielkie chrabąszcze.
Dane wycieczki:
89.37 km (65.00 km teren) czas: 06:09 h avg:14.53 km/h











