Wpisy archiwalne w miesiącu
Sierpień, 2008
| Dystans całkowity: | 542.98 km (w terenie 114.00 km; 21.00%) |
| Czas w ruchu: | 28:34 |
| Średnia prędkość: | 19.01 km/h |
| Liczba aktywności: | 21 |
| Średnio na aktywność: | 25.86 km i 1h 21m |
| Więcej statystyk | |
Poniedziałek, 18 sierpnia 2008Kategoria semi-slicki
Dane wycieczki:
16.70 km (2.00 km teren) czas: 00:50 h avg:20.04 km/h
Środa, 13 sierpnia 2008
Dane wycieczki:
21.57 km (3.00 km teren) czas: 01:04 h avg:20.22 km/h
Wtorek, 12 sierpnia 2008
Kurierowanie
Dane wycieczki:
25.03 km (5.00 km teren) czas: 01:15 h avg:20.02 km/h
Poniedziałek, 11 sierpnia 2008
Katowice Ligota - Zarzecze - Mikołów Kamionka - Rynek - Katowice Podlesie - Ligota
Przyjemna wieczorna petelka
Przyjemna wieczorna petelka
Dane wycieczki:
25.87 km (4.00 km teren) czas: 01:08 h avg:22.83 km/h
Niedziela, 10 sierpnia 2008
Katowice Ligota - Wielkie Hajduki - Katowce Ligota
Dane wycieczki:
32.30 km (5.00 km teren) czas: 01:29 h avg:21.78 km/h
Sobota, 9 sierpnia 2008Kategoria 50 km, opony terenowe
Cieszyn - Konakow - Dolni Domeslavice - Horni Tosanovice - Komorni Lhotka - Vysni Lhoty - Raskovice - Prazmo - Moravka - Prazmo - Raskovice - Vyzni Lhoty - Komorni Lhotka - Smilovie - Guty - Oldrichovice - Trinec - Dolni Listna - Leszna Górna - Goleszów
Czeska deszczowa przygoda. Miały być góry i piękna epicka wyprawa. A wyszło inaczej. Pogoda zweryfikowała wielkie plany bolesnie. I po bladzeniu po Cieszynie, stojac pod miernej jakosci mostem z pewną dozą ciekawosci obserwujac stopniowe zalewanie drogi i borykajace sie z tym kolejne samochody nie bylismy w najlepszych nastrojach. Ale plan alternatywny oczywiscie sie znalazl i ruszylismy w droge, z przerwa jeszcze w lidlu, gdzie maja drzwi zapewnily mni traumatyczne przezycia:) Nasza nowa wycieczka miala asfaltem kolejnymi sciezkami prowadzic do jeziorka w Moravce w dolince. Drogi rowerowe w Czechach naprawde zacne. Widac, ze stanowia spojny system i sa fajnie rozplanowane. A nawierzchnia tez swietnia. Az by sie chcialo zalozyc sakwy i zostac tam na jakies 2 tygodnie. Dodatkowa ciekawosc wzbudzal towarzyszacy nam "szlak piwny". Oczywiscie byly pewne niedociagniecia, lecz i tak bylismy pod duzym wrazeniem. Jeziorko oczywiscie zdobyte. Przy okazji jeszcze mi padl licznik, a Piotrkowi stery. Choc ja jechalem 0 lub 7 na godzine to on mial gorzej:) Potem szukanie jadłodajni z... gorąca herbatą:) I znalezlismy ładne miejsce, ciezko bylo cos zamowic znajac jedynie slowo hranolky, ale dalismy rade i dobre bylo:) Powrót innymi drogami i dziwo w więksozosci bezdeszczowo, a pod koniec nawet slonecznie. Jakies festyny spotykamy tu i ówdzie. W Trincu robimy duże zakupy w celu wydania wszystkich koron. Wydalismy nawet wiecej niz mielismy:) I z plecakami ciezszymi lacznie o 4 litry piwa walczymy dalej. Wtedy zaczela sie walka bo do odjazdu pociagu bylo niezbyt wiele czasu, a mysmy nie wiedzieli za bardzo jak daleko jeszcze. Ale z tej potyczki z czasem wychodzimy zwyciesko, przybywajac na dworzec 10 minut przed odjazdem pociagu. A pan na stacji nawet specjalnie dla nas zapowiedzial pociag:) Generalnie mimo pogody wycieczka bardzo udana. Trasa choc asfaltowa to jak na karuzeli prowadzila ciagle w dół i w góre i dała niezle w kosc. A jazda swietnymi czeskimi drogami majac pawie cały czas górskie widoki to cos pieknego.
Cieszyn



Bar


W tle powinny byc gory

Szlak piwny

I tak przez wiekszosc drogi

Moravka


Urocze

Fajna knajpka





Wydajac ostatni grosz:)

Na wsiach






I`m blue:)


Czeska deszczowa przygoda. Miały być góry i piękna epicka wyprawa. A wyszło inaczej. Pogoda zweryfikowała wielkie plany bolesnie. I po bladzeniu po Cieszynie, stojac pod miernej jakosci mostem z pewną dozą ciekawosci obserwujac stopniowe zalewanie drogi i borykajace sie z tym kolejne samochody nie bylismy w najlepszych nastrojach. Ale plan alternatywny oczywiscie sie znalazl i ruszylismy w droge, z przerwa jeszcze w lidlu, gdzie maja drzwi zapewnily mni traumatyczne przezycia:) Nasza nowa wycieczka miala asfaltem kolejnymi sciezkami prowadzic do jeziorka w Moravce w dolince. Drogi rowerowe w Czechach naprawde zacne. Widac, ze stanowia spojny system i sa fajnie rozplanowane. A nawierzchnia tez swietnia. Az by sie chcialo zalozyc sakwy i zostac tam na jakies 2 tygodnie. Dodatkowa ciekawosc wzbudzal towarzyszacy nam "szlak piwny". Oczywiscie byly pewne niedociagniecia, lecz i tak bylismy pod duzym wrazeniem. Jeziorko oczywiscie zdobyte. Przy okazji jeszcze mi padl licznik, a Piotrkowi stery. Choc ja jechalem 0 lub 7 na godzine to on mial gorzej:) Potem szukanie jadłodajni z... gorąca herbatą:) I znalezlismy ładne miejsce, ciezko bylo cos zamowic znajac jedynie slowo hranolky, ale dalismy rade i dobre bylo:) Powrót innymi drogami i dziwo w więksozosci bezdeszczowo, a pod koniec nawet slonecznie. Jakies festyny spotykamy tu i ówdzie. W Trincu robimy duże zakupy w celu wydania wszystkich koron. Wydalismy nawet wiecej niz mielismy:) I z plecakami ciezszymi lacznie o 4 litry piwa walczymy dalej. Wtedy zaczela sie walka bo do odjazdu pociagu bylo niezbyt wiele czasu, a mysmy nie wiedzieli za bardzo jak daleko jeszcze. Ale z tej potyczki z czasem wychodzimy zwyciesko, przybywajac na dworzec 10 minut przed odjazdem pociagu. A pan na stacji nawet specjalnie dla nas zapowiedzial pociag:) Generalnie mimo pogody wycieczka bardzo udana. Trasa choc asfaltowa to jak na karuzeli prowadzila ciagle w dół i w góre i dała niezle w kosc. A jazda swietnymi czeskimi drogami majac pawie cały czas górskie widoki to cos pieknego.
Cieszyn



Bar


W tle powinny byc gory

Szlak piwny

I tak przez wiekszosc drogi

Moravka


Urocze

Fajna knajpka





Wydajac ostatni grosz:)

Na wsiach






I`m blue:)


Dane wycieczki:
91.57 km (0.00 km teren) czas: 04:56 h avg:18.56 km/h
Czwartek, 7 sierpnia 2008
Dane wycieczki:
16.62 km (9.00 km teren) czas: 00:51 h avg:19.55 km/h
Środa, 6 sierpnia 2008Kategoria opony terenowe
Test rowera jako środka transportu:) Najpierw na Ruch odebrac karnet. Potem jako kurier zawiezc obiad. Tak szacujac bardzo na oko w pierwszym przypadku 8-10 min wolniej od auta, 40 min szybciej od komunikacji miejskiej. A w drugim przypadku jakies 3 min wolniej od samochodu, a 15 min szybciej od autobusu. Takze jesli chodzi o szybkosc to rower przegrywa tu minimalnie z autem, chyba ze korki by byly:) A powrot do domu jeszcze inaczej, tak naokolo zwiedzajac piękne Katowice.
Katowicka moderna i piekna fana na maszcie:)


Wydział Teologiczny UŚ


Leśny szczur:)

Katowicka moderna i piekna fana na maszcie:)


Wydział Teologiczny UŚ


Leśny szczur:)

Dane wycieczki:
36.33 km (8.00 km teren) czas: 02:01 h avg:18.01 km/h
Wtorek, 5 sierpnia 2008
Dane wycieczki:
7.50 km (3.00 km teren) czas: 00:19 h avg:23.68 km/h
Poniedziałek, 4 sierpnia 2008
Na obiadek i Dolinę 3 Stawów przejechac sie po nowym asfalcie
Dane wycieczki:
20.58 km (4.00 km teren) czas: 00:56 h avg:22.05 km/h











