Wpisy archiwalne w kategorii
semi-slicki
| Dystans całkowity: | 3888.06 km (w terenie 1341.00 km; 34.49%) |
| Czas w ruchu: | 200:33 |
| Średnia prędkość: | 19.39 km/h |
| Liczba aktywności: | 70 |
| Średnio na aktywność: | 55.54 km i 2h 51m |
| Więcej statystyk | |
Środa, 2 lipca 2008Kategoria semi-slicki
Katowice - Mikołów - Katowice
Kamieniołom na Wzgórzu Kamionka

Katowice

Mikołów
Kamieniołom na Wzgórzu Kamionka

Katowice

Mikołów
Dane wycieczki:
35.51 km (12.00 km teren) czas: 01:50 h avg:19.37 km/h
Niedziela, 29 czerwca 2008Kategoria semi-slicki, 50 km
Katowice Ligota - Zarzecze - Mikołów - Łaziska - Gostyń - Wyry - Kobiór - Piasek - Pszczyna - Piasek - Kobiór - Tychy - Katowice Podlesie - Ligota
Kolejna wycieczka z cyklu: "Jak nie wiadomo gdzie to do Pszczyny". Do Pszczyny troche na czuja, powrót standardowo specjalnie dla Łukasza, żeby zdał:)
Mikołów

Jakaś świnia

Skarpetki lepsze od XTR:)


Cała ekipa na moście

Nowe miejsce do zdjęć

Medalistka

A chłopaki bez medali to sie zawstydzili

Nogi, buty, skarpetki, co kto lubi

Toi-toi w lepszej oprawie

Ja i zamek

Kolejna wycieczka z cyklu: "Jak nie wiadomo gdzie to do Pszczyny". Do Pszczyny troche na czuja, powrót standardowo specjalnie dla Łukasza, żeby zdał:)
Mikołów

Jakaś świnia

Skarpetki lepsze od XTR:)


Cała ekipa na moście

Nowe miejsce do zdjęć

Medalistka

A chłopaki bez medali to sie zawstydzili

Nogi, buty, skarpetki, co kto lubi

Toi-toi w lepszej oprawie

Ja i zamek

Dane wycieczki:
92.10 km (45.00 km teren) czas: 05:07 h avg:18.00 km/h
Piątek, 27 czerwca 2008Kategoria semi-slicki
Katowice Ligota - Lasy Murckowskie - Giszowiec - Myslowice - Janów - Szopienice - Nikiszowiec - Bogucice - Zawodzie - 3 Stawy - Katowice Ligota
Taka lajtowa wycieczka, w zasadzie zwiedzanie Katowic, z przerwa na Dolinie 3 stawów.
Jantor

Nikisz - najpiekniejsze gornośląskie osiedle











Dolina 3 stawów

Chlopaki sobie skakali:)



Taka lajtowa wycieczka, w zasadzie zwiedzanie Katowic, z przerwa na Dolinie 3 stawów.
Jantor

Nikisz - najpiekniejsze gornośląskie osiedle











Dolina 3 stawów

Chlopaki sobie skakali:)



Dane wycieczki:
46.63 km (8.00 km teren) czas: 02:30 h avg:18.65 km/h
Poniedziałek, 9 czerwca 2008Kategoria semi-slicki
Po Katowicach, Załatwianie różnych spraw.
Dane wycieczki:
33.10 km (12.00 km teren) czas: 01:36 h avg:20.69 km/h
Niedziela, 8 czerwca 2008Kategoria 50 km, semi-slicki
Katowice Ligota - Panewniki - Ruda Śląska Halemba - Borowa Wieś - Chudów - Bujaków - Mikołów Rynek - Dolina Jamny - Katowice Panewniki - Wielkie Hajduki - Katowice Ligota
Wycieczka do Chudowa, miało nie być bo deszcz, ale potem słoneczko przyszło, tam jak zwykle bardzo fajnie i jedzonko dobre tanie. Inscenizacja obrony zamku bardzo ciekawa:) Powrót dla odmiany szosa przez centrum Mikołowa.




















Wycieczka do Chudowa, miało nie być bo deszcz, ale potem słoneczko przyszło, tam jak zwykle bardzo fajnie i jedzonko dobre tanie. Inscenizacja obrony zamku bardzo ciekawa:) Powrót dla odmiany szosa przez centrum Mikołowa.




















Dane wycieczki:
59.13 km (25.00 km teren) czas: 02:50 h avg:20.87 km/h
Sobota, 7 czerwca 2008Kategoria semi-slicki, 100 km, 50 km
Katowice Ligota - Mikołów - Łaziska Średnie - Gostyn - Mościska - Woszczyce - Suszec - Kryry - Mizerów - Brzeźce - Poręba - Pszczyne - Piasek - Kobiór - promnice - Tychy Żwaków - Mąkołowiec - katoice Podlesie - Ligota
Kolejna samotna wycieczka z mapa i kompasem. Wyjazd do konca stal pod znakiem zapytania, ale sie udalo:) tym razem postanowilem Pszczyne zdobyć z zupelnie innej strony. I sie udalo i fajnie bylo:) W końcu odzyskałem aparat, to nie wypuszczałem go z rąk:) Powrót standardowo, jak najszybciej, bo jakies EURO leci w tv.
Widoki na Łaziska



Kościół w Woszczycach, piękny, ale nie udało się go ująć w całości, bo nasadzili kupe drzew



Lasy:)


Festyn w Suszcu, nie chciało mi się skakać przez płot dla lepszych ujęć, w każdym razie widać było, że ludzie fajnie sie bawili:)





Beskidy majaczą w tle:)

Nie wiem co to było, ale nie wyprzedzałem, bo się bałem, że mnie zaatakuje:)

Pozostałości po Cesarstwie Rzymskim?:)

Pszczyna:)

Festyn na rynku

Wycieczka po najpiękniejszym parku na Górnym Ślonsku







Lodownia


Cmentarz Anhaltów



Brama Chińska


Stajnie i wozownie, zasłoniły je drzewa, ale tam własnie są


Dom ogrodnika


Herbaciarnia


Zagroda Żubrów

Jeden z ciekawszych mostów, jakie spotkałem w życiu

Kolejna samotna wycieczka z mapa i kompasem. Wyjazd do konca stal pod znakiem zapytania, ale sie udalo:) tym razem postanowilem Pszczyne zdobyć z zupelnie innej strony. I sie udalo i fajnie bylo:) W końcu odzyskałem aparat, to nie wypuszczałem go z rąk:) Powrót standardowo, jak najszybciej, bo jakies EURO leci w tv.
Widoki na Łaziska



Kościół w Woszczycach, piękny, ale nie udało się go ująć w całości, bo nasadzili kupe drzew



Lasy:)


Festyn w Suszcu, nie chciało mi się skakać przez płot dla lepszych ujęć, w każdym razie widać było, że ludzie fajnie sie bawili:)





Beskidy majaczą w tle:)

Nie wiem co to było, ale nie wyprzedzałem, bo się bałem, że mnie zaatakuje:)

Pozostałości po Cesarstwie Rzymskim?:)

Pszczyna:)

Festyn na rynku

Wycieczka po najpiękniejszym parku na Górnym Ślonsku







Lodownia


Cmentarz Anhaltów



Brama Chińska


Stajnie i wozownie, zasłoniły je drzewa, ale tam własnie są


Dom ogrodnika


Herbaciarnia


Zagroda Żubrów

Jeden z ciekawszych mostów, jakie spotkałem w życiu

Dane wycieczki:
114.64 km (45.00 km teren) czas: 05:51 h avg:19.60 km/h
Poniedziałek, 2 czerwca 2008Kategoria semi-slicki
Dolina 3 stawów wieczorową porą
Dane wycieczki:
21.85 km (1.00 km teren) czas: 00:57 h avg:23.00 km/h
Niedziela, 1 czerwca 2008Kategoria semi-slicki
Dane wycieczki:
7.00 km (0.00 km teren) czas: 00:17 h avg:24.71 km/h
Sobota, 31 maja 2008Kategoria semi-slicki, 200 km, 100 km, 50 km
Katowice - Ruda Śląska Kochłowice - Halemba - Zabrze - Gliwice - Sośnicowice - Sierakowice - Kotlarnia - Bierawa - Kędzierzyn-Koźle - Jawiszowice - Leśnica - Anaberg - Kędzierzyn-Koźle - Ujazd - Łany - Pławniowice - Taciszów - Rzeczyce - Gliwice - Zabrze - Gliwice - Zabrze - Ruda Śląska Halemba - Bykowina - Wilekie Hajduki - Katowice Ligota
Miało być miło, spokojnie, rekreacyjnie, ale nie wyszlo:) Jako, że pewna piątkowa impreza sie troszke przedluzyla troszke pozniej poszedlem spac. I rano bylo widac efekty, ale nie bylo tragicznie na zbiorke spoznilem sie tylko 35 minut. Z Michałem i jego GPS-em jechalo sie bardzo przyjemnie bez bładzenia. Za to upał był nie do wytrzymania, a modlitwy o deszcz nie dały rezultatu. Ale zdobylismy Anaberg! A tam pieknie, słonko świeci, ptaszki spiewaja, a wiatr delikatnie smagał nasze twarze:) Cała Góra św. Anny bardzo urokliwa, nagromadzenie ciekwych obiektów imponujące. Niestety rodzice ukradli mi aparat, wiec zdjec nie bylo. Za to pozwoliem sobie chyba pierwszy raz w tak dlugiej trasie na jazde bez plecaka, i fajnie, tylko po kazdym postoju jak wsiadalem na rower denerwujace uczucie ze czegos zapomnialem. Po posileniu sie na szczycie i dyskusji o tym, że kobiety powinny jednak chodzic bez biustonoszy i to nie tylko na Górze św. Anny:) decydujemy sie wracac, choc ze wzgledu na kondycje nie byla to latwa decyzja, ale dalismy rade, jadac od spozywczaka do spozywczaka, po kolejne zimne napoje. Szukalismy jeszcze Zimnej Wódki, ale bezskutecznie;] Potem jeszcze do babci na kolacje i do domku. Co ciekawe nawet nie musialem dokrecac do 200, samo wyszlo idealnie:)
Miało być miło, spokojnie, rekreacyjnie, ale nie wyszlo:) Jako, że pewna piątkowa impreza sie troszke przedluzyla troszke pozniej poszedlem spac. I rano bylo widac efekty, ale nie bylo tragicznie na zbiorke spoznilem sie tylko 35 minut. Z Michałem i jego GPS-em jechalo sie bardzo przyjemnie bez bładzenia. Za to upał był nie do wytrzymania, a modlitwy o deszcz nie dały rezultatu. Ale zdobylismy Anaberg! A tam pieknie, słonko świeci, ptaszki spiewaja, a wiatr delikatnie smagał nasze twarze:) Cała Góra św. Anny bardzo urokliwa, nagromadzenie ciekwych obiektów imponujące. Niestety rodzice ukradli mi aparat, wiec zdjec nie bylo. Za to pozwoliem sobie chyba pierwszy raz w tak dlugiej trasie na jazde bez plecaka, i fajnie, tylko po kazdym postoju jak wsiadalem na rower denerwujace uczucie ze czegos zapomnialem. Po posileniu sie na szczycie i dyskusji o tym, że kobiety powinny jednak chodzic bez biustonoszy i to nie tylko na Górze św. Anny:) decydujemy sie wracac, choc ze wzgledu na kondycje nie byla to latwa decyzja, ale dalismy rade, jadac od spozywczaka do spozywczaka, po kolejne zimne napoje. Szukalismy jeszcze Zimnej Wódki, ale bezskutecznie;] Potem jeszcze do babci na kolacje i do domku. Co ciekawe nawet nie musialem dokrecac do 200, samo wyszlo idealnie:)
Dane wycieczki:
200.18 km (10.00 km teren) czas: 09:07 h avg:21.96 km/h
Czwartek, 24 kwietnia 2008Kategoria semi-slicki
Lasy murckowskie
Dane wycieczki:
22.04 km (13.00 km teren) czas: 01:08 h avg:19.45 km/h











