Wpisy archiwalne w kategorii
opony terenowe
| Dystans całkowity: | 4627.38 km (w terenie 1980.62 km; 42.80%) |
| Czas w ruchu: | 255:55 |
| Średnia prędkość: | 18.03 km/h |
| Liczba aktywności: | 96 |
| Średnio na aktywność: | 48.20 km i 2h 41m |
| Więcej statystyk | |
Czwartek, 19 czerwca 2008Kategoria opony terenowe
Po Katowicach. Krótko, lecz treściwie. Mnóstwo zwierząt sie napatoczyło.
Kozy




A tu kiedyś była ścieżka:)


Dwaj najlepsi przyjaciele człowieka:)



Kwiatki



Koniki

Kozy




A tu kiedyś była ścieżka:)


Dwaj najlepsi przyjaciele człowieka:)



Kwiatki



Koniki

Dane wycieczki:
14.15 km (11.00 km teren) czas: 00:44 h avg:19.30 km/h
Środa, 18 czerwca 2008Kategoria opony terenowe
Dolina 3 stawów, park Kościuszki
Dane wycieczki:
20.60 km (12.00 km teren) czas: 01:05 h avg:19.02 km/h
Sobota, 14 czerwca 2008Kategoria 50 km, Jura, opony terenowe
Zabierzów - Bolechowice - Brama Bolechowicka - Dolina Bolechowicka - Zelków - Bolechowice - Gacki - Dolina Kluczwody - Biały Kościół - Wierzhowie - Bębło Czajowice - Krakowska Brama - Dolina Prądnika - Ojców - Dolina Sąspowska - Sąspów - Jerzmanowice - Dolina Będkowska - Kobylany - Dolina Kobylańska - Będkowice - Łazy - Szklary - Racławice - Paczóltowice - Czerna - Krzeszowice
Cel wyjazdu Dolinki podkrakowskie. Mała ilość pociągów z Katowic do Krakowa utrudniała organizacje wyjazdu. Ale jak dla mnie znaleźliśmy idealne połączenia:) I udało nam się poznać w mniejszym lub większym stopniu Dolinki: Bolechowicką, Kluczwody, Prądnika, Sąspowską, Będkowską, Kobylańską, Jeszcze jakieś dwie dolinki migły bokiem. Poza Ojcowskim Parkiem Narodowym szczególnie urokliwe Doliny Bolechowicka i Kobylańska, choć szlak żółty nie do końca przejezdny w Dolinie Bolechowickiej nie do końca przejezdny, to jednak bardzo fajny. Błędem jedynie było wbijanie się w szlak pieszy w Dolinie Kluczwody. Ale widoki to wynagrodziły:) Generalnie super wycieczka bo i tereny wręcz stworzone na rower, no i nie ma słynnych jurajskich piasków:) Za to poza skałami w najrozmaitszej postaci dużo urokliwych potoków. No i jak przystało na dolinki mnóstwo podjazdów:)
W pociągu

Po 2 km zgubilismy sie po raz pierwszy:)

Brama i Dolina Bolechowicka







Ciekawy pomysł marketingowy:)

Dolina Kluczwody


Maki

Biedny smok

Dawna granica


:)

OPN









Miejscowi mają dużo kamienia to i budują z niego wszystko co się da:)



Czasem droga wygląda tak


Piękna szosa w Paczółtowicach

Diabelski Most z XVII wieku, ruina, ale robi wrażenie, przypomina rzymskie akwedukty


Kopalnia wapienia Czatkowice

Kościół św. Marcina w Krzeszowicach, wygląda dośc nietypowo, co widać na 2 zdjęciu


Urząd Gminy Krzeszowice

Pałac Potockich, później rezydencja Hansa Franka, dziś ruina

Szlaban na guzik hehe, kierowcy muszą wychodzić z auta, żeby se otworzyć:)

Dworzec PKP w Krzeszowicach

Coś mi tu wpadło

Raj dla rowerzysty?:)

Ale to już jest przesada:)
Cel wyjazdu Dolinki podkrakowskie. Mała ilość pociągów z Katowic do Krakowa utrudniała organizacje wyjazdu. Ale jak dla mnie znaleźliśmy idealne połączenia:) I udało nam się poznać w mniejszym lub większym stopniu Dolinki: Bolechowicką, Kluczwody, Prądnika, Sąspowską, Będkowską, Kobylańską, Jeszcze jakieś dwie dolinki migły bokiem. Poza Ojcowskim Parkiem Narodowym szczególnie urokliwe Doliny Bolechowicka i Kobylańska, choć szlak żółty nie do końca przejezdny w Dolinie Bolechowickiej nie do końca przejezdny, to jednak bardzo fajny. Błędem jedynie było wbijanie się w szlak pieszy w Dolinie Kluczwody. Ale widoki to wynagrodziły:) Generalnie super wycieczka bo i tereny wręcz stworzone na rower, no i nie ma słynnych jurajskich piasków:) Za to poza skałami w najrozmaitszej postaci dużo urokliwych potoków. No i jak przystało na dolinki mnóstwo podjazdów:)
W pociągu

Po 2 km zgubilismy sie po raz pierwszy:)

Brama i Dolina Bolechowicka







Ciekawy pomysł marketingowy:)

Dolina Kluczwody


Maki

Biedny smok

Dawna granica


:)

OPN









Miejscowi mają dużo kamienia to i budują z niego wszystko co się da:)



Czasem droga wygląda tak


Piękna szosa w Paczółtowicach

Diabelski Most z XVII wieku, ruina, ale robi wrażenie, przypomina rzymskie akwedukty


Kopalnia wapienia Czatkowice

Kościół św. Marcina w Krzeszowicach, wygląda dośc nietypowo, co widać na 2 zdjęciu


Urząd Gminy Krzeszowice

Pałac Potockich, później rezydencja Hansa Franka, dziś ruina

Szlaban na guzik hehe, kierowcy muszą wychodzić z auta, żeby se otworzyć:)

Dworzec PKP w Krzeszowicach

Coś mi tu wpadło

Raj dla rowerzysty?:)

Ale to już jest przesada:)
Dane wycieczki:
88.00 km (45.00 km teren) czas: 05:53 h avg:14.96 km/h
Czwartek, 5 czerwca 2008Kategoria opony terenowe
Lasy panewnickie
Dane wycieczki:
17.84 km (14.00 km teren) czas: 01:00 h avg:17.84 km/h
Piątek, 30 maja 2008Kategoria opony terenowe
Dane wycieczki:
23.78 km (8.00 km teren) czas: 01:12 h avg:19.82 km/h
Niedziela, 25 maja 2008Kategoria opony terenowe, Góry, 50 km
Ustroń Zdrój - Wielka Czantoria - Przełęćz Beskidek - Soszów Mały - Wielki Soszów - Cieślar - Stożek Maly - Wielki Stożek - Kiczory - Przełęcz Łączecko - Beskd - Kubalonka - Przełęcz Szarcula - Beskidek - Stecówka - Jezioro Czerniańskie - Wisła Nowa Osada - Wisła
Chyba jedna z bardziej widokowych tras Beskidu Śląskiego. W planach byla jeszcze Barania Góra, ale to by chyba bylo przegiecie:)
Chyba jedna z bardziej widokowych tras Beskidu Śląskiego. W planach byla jeszcze Barania Góra, ale to by chyba bylo przegiecie:)
Dane wycieczki:
55.27 km (40.00 km teren) czas: 04:51 h avg:11.40 km/h
Sobota, 24 maja 2008Kategoria opony terenowe
Dane wycieczki:
7.32 km (1.00 km teren) czas: 00:21 h avg:20.91 km/h
Piątek, 16 maja 2008Kategoria opony terenowe
Katowice Ligota - Załęska Hałda - WPKiW - Chorzów Stary - Maciejkowice - Chorzów Stry - Bytom - Żabie Doły - Dolina Górnika - Chorzów Stary - WPKiW - Wielkie Hajduki - Uroczysko Buczyna - Katowice Panewniki - Ligota
Podziwianie przemysłowego krajobrazu Górnego Śląska:)
Podziwianie przemysłowego krajobrazu Górnego Śląska:)
Dane wycieczki:
47.78 km (10.00 km teren) czas: 02:31 h avg:18.99 km/h
Czwartek, 15 maja 2008Kategoria opony terenowe, 50 km
Katowice Ligota - Lasy murckowskie - Giszowiec - Nikiszowiec - Szopienice - Sosnowiec - Katowice Szopienice - Nikiszowiec - Giszowiec - Lasy murckowskie -Ligota
W sumie to zwiedzanie Sosnowca;]
W sumie to zwiedzanie Sosnowca;]
Dane wycieczki:
56.73 km (5.00 km teren) czas: 03:44 h avg:15.20 km/h
Niedziela, 11 maja 2008Kategoria opony terenowe, 50 km
Katowice Ligota - Lasy murckowskie - Giszowiec - Mysłowice Ćmok - Brzęczkowice - Kosztowy - Dziećkowice - Imielin - Myslowice Kosztowy - Krasowy - Wesoła - Katowice Giszowiec - Lasy murckowskie - Ligota
Ze względu na pewne obowiązki dzisiejszy wyjazd byl niepewny. Ale pogoda fajna, jeszcze rower cały czas na mnie patrzał to nie wytrzymałem. Spontan, nie wiedzialem za bardzo gdzie mnie moje kółka zaprowadza, jakos dotoczylem sie na Giszowiec, wybralem pierwsza lepsza droge, jak sie okazało prowadząca do Mysłowic, tam sie napatoczyła ścieżka rowerowa, całkiem fajna, prowadzaca do Muzeum Pożarnictwa i jakiegos parku, dobrze zagospodarowanego rekreacyjnie, skonczyla sie tamze jedna sciezka rowerowa, rozpoczela sie nastepna to wybór kierunku jazdy byl oczywisty. Ścieżki rowerowe dobrze oznaczone, znajdywałem bez problemu, przydałyby sie tabliczki z informacją gdzie jestes i dokąd zmierzasz. Bo w sumie byłem tego ciekaw, ale z pomocą przyszły nieocenionie w takich sytuacjach przystanki autobusowe. Bylo juz dosc pozno, a ja coraz dalej od domu i chyba powinieniem wracac. Ale fajnie bylo, to uznałem, że czas mozna troche nagiac, w koncu nauka nie zajac, a noc długa przed nami. I wybralem kierunek Imielin. Tam fajny kościółek i biblioteka. Jakos o dziwo bez większych problemów dojezdam na Wesoła, stamtad na Giszowiec i do domku. Generalnie bardzo sympatycznie spędzone niedzielnie popołudnie.


Muzeum Pożarnictwa. Szkoda, że żadnych fajnych autek nie było przed wejściem

Kościół w Imielinie i zegar słoneczny z instrukcja. Kościół troche poobicnany, bo jestem leniwy i nie chciało mi się szukac miejsca, w którym by wszedł cały w kadr. Ale trzeba przyznać, że bardzo urokliwy jest.





Biblioteka w Imielinie

Wesoła


Rodzinny spacerek

W szyku


Przyjemny singletrack

Las we wodzie


Giszowiec
Ze względu na pewne obowiązki dzisiejszy wyjazd byl niepewny. Ale pogoda fajna, jeszcze rower cały czas na mnie patrzał to nie wytrzymałem. Spontan, nie wiedzialem za bardzo gdzie mnie moje kółka zaprowadza, jakos dotoczylem sie na Giszowiec, wybralem pierwsza lepsza droge, jak sie okazało prowadząca do Mysłowic, tam sie napatoczyła ścieżka rowerowa, całkiem fajna, prowadzaca do Muzeum Pożarnictwa i jakiegos parku, dobrze zagospodarowanego rekreacyjnie, skonczyla sie tamze jedna sciezka rowerowa, rozpoczela sie nastepna to wybór kierunku jazdy byl oczywisty. Ścieżki rowerowe dobrze oznaczone, znajdywałem bez problemu, przydałyby sie tabliczki z informacją gdzie jestes i dokąd zmierzasz. Bo w sumie byłem tego ciekaw, ale z pomocą przyszły nieocenionie w takich sytuacjach przystanki autobusowe. Bylo juz dosc pozno, a ja coraz dalej od domu i chyba powinieniem wracac. Ale fajnie bylo, to uznałem, że czas mozna troche nagiac, w koncu nauka nie zajac, a noc długa przed nami. I wybralem kierunek Imielin. Tam fajny kościółek i biblioteka. Jakos o dziwo bez większych problemów dojezdam na Wesoła, stamtad na Giszowiec i do domku. Generalnie bardzo sympatycznie spędzone niedzielnie popołudnie.


Muzeum Pożarnictwa. Szkoda, że żadnych fajnych autek nie było przed wejściem

Kościół w Imielinie i zegar słoneczny z instrukcja. Kościół troche poobicnany, bo jestem leniwy i nie chciało mi się szukac miejsca, w którym by wszedł cały w kadr. Ale trzeba przyznać, że bardzo urokliwy jest.





Biblioteka w Imielinie

Wesoła


Rodzinny spacerek

W szyku


Przyjemny singletrack

Las we wodzie


Giszowiec
Dane wycieczki:
61.29 km (25.00 km teren) czas: 03:01 h avg:20.32 km/h











